Anna Rup

Jeśli od lat żyjesz na resztkach snu, energii i czasu, Twoje ciało nie potrzebuje kolejnej restrykcji. Najpierw potrzebuje resetu, fundamentów i prostego punktu startu, który da się wdrożyć w prawdziwym życiu mamy.

UWAGA Twoje zamówienie nie jest jeszcze kompletne

Macierzyństwo mogłoby być niezmiernie pięknym czasem… gdyby wcześniej ktoś powiedział Ci, że to oznacza życie na resztkach snu, energii i czasu dla siebie… Czy wiesz, że aż 70% kobiet ma wyższą masę ciała rok po porodzie niż przed ciążą? Macierzyństwo średnio dodaje 5kg i to nie kwestia silnej woli! Twoje ciało po porodzie działa inaczej: brak snu, stres i hormony wpływają na metabolizm. Zobacz co odkryłam, co realnie pozwoli Ci wrócić do formy bez katowania się dietami i ciągłego zaczynania od nowa!

Ty potrzebujesz Resetu dla Przeciążonej Mamy.

Resetu, który pomaga zrozumieć, dlaczego Twoje ciało nie reaguje już jak kiedyś.Resetu, który pomoże Ci odzyskać energię na co dzień. 

Ty potrzebujesz programu, który naprawdę da się wdrożyć w prawdziwym życiu.

Przeciążone ciało nie potrzebuje kolejnej restrykcji.
Przeciążone ciało potrzebuje najpierw resetu.

Ale trzeba wreszcie przestać zaczynać od presji, karania siebie i dokładania kolejnych zakazów.

Potrzebujesz odpowiedniego punktu startu, który wreszcie bierze pod uwagę prawdziwe życie mamy.

Nie kolejnego planu, który wytrzymasz 3 dni.Nie kolejnych zakazów.Nie kolejnego powodu, żeby czuć się ze sobą źle.

WCALE NIE MUSI TAK BYĆ!

Jesteś w tym błędnym kole od lat! I wiesz co?

  • Budzisz się rano już zmęczona.

  • Patrzysz w lustro i jesteś rozczarowana tym co widzisz.

  • Wieczorem podjadasz w poczuciu winy, że znowu zawaliłaś dzień.

i kolejnymi latami życia w ciele, które nie chce współpracować.

Bo prawdziwy koszt nie polega tylko na tym, ile pieniędzy wydasz na nieskuteczne próby.

Prawdziwy koszt wygląda tak:

tylko po to, żeby znów zapłacić za to:

  • swoim czasem,

  • swoją energią,

  • swoim spokojem,

  • swoim nastrojem,

  • liczyć kalorie, 

  • testować kolejne diety,

  • rezygnować z posiłków na rzecz deficytu kalorycznego, 

  • dokładać kolejne treningi

  • sprawdzać kolejne porady z internetu, kolejne „genialne” rozwiązania…

I nie zareaguje na presję i restrykcję tak jak obiecują internetowe hasła.

Zrozum, że żeby zacząć skutecznie się odchudzać to musisz zbudować solidny fundament. 

Bo jeśli nie masz dobrze ustawionego pierwszego kroku. Jeśli nie wracasz najpierw do podstaw. Jeśli Twój organizm od lat funkcjonuje w trybie przetrwania.  

To każda kolejna dieta, każdy kolejny trening i każda kolejna próba „ogarnięcia się” będzie tylko kolejną łatką przyklejoną na pękający fundament.

To brzmi logicznie, a mimo to większość kobiet przez lata nie zmienia swojego planu.Chociaż w tym samym czasie mogłyby całkowicie odmienić swoje ciało.

Możesz dalej robić to, co robi tysiące kobiet: 

TO NIEPRAWDA!

Twoje ciało nie jest zepsute. Ono jest przeciążone.

Więc najgorsze przy stosowaniu tych głupich zasad dietetycznych i zajeżdżaniu się treningami jest tylko jedno: NIE MIEĆ Z TEGO ŻADNYCH EFEKTÓW!

Kolejna “dieta cud” i “trening mistrzów” nie jest Twoim ratunkiem.To jest kolejna kara.

Bo Twój problem nie leży w tym, że się nie starasz.

Że jesteś za słaba.Za mało zdyscyplinowana.Za mało konsekwentna.

  • chaos,

  • zmęczenie,

  • napięcie,

  • rozsypany rytm dnia,

  • i ciało, które nie reaguje już jak kiedyś.

Tylko że to rada dobra dla kogoś, kto funkcjonuje “normalnie”. Nie dla kobiety, która od dawna jedzie na rezerwach.

Bo żeby „po prostu mniej jeść”, trzeba jeszcze mieć siłę psychicznie to udźwignąć. Trzeba mieć przestrzeń. Trzeba mieć energię. Trzeba mieć spokój.

A Ty bardzo możliwe, że od dawna nie masz już żadnego z tych luksusów.

Masz za to:

Bo przecież żeby schudnąć wystarczy wejść w deficyt kaloryczny.

„bardziej się pilnuj”

„jedz mniej”

„ruszaj się więcej”

gdyby wcześniej ktoś powiedział Ci, że to oznacza życie na resztkach snu, energii i czasu dla siebie… 

A kiedy po latach takiego funkcjonowania w końcu mówisz sobie DOŚĆ. 

Patrzysz w lustro i myślisz: „co się ze mną stało?”, właśnie wtedy cały świat krzyczy tą największą bzdurę: 

Macierzyństwo mogłoby być niezmiernie pięknym czasem…

Normalnie sama wartość bonusów, które dziś otrzymujesz, to 242 zł.

A do tego dochodzi jeszcze sam program Reset dla Przeciążonej Mamy — materiał, który pokazuje Ci:

  • dlaczego Twoje ciało nie reaguje już jak kiedyś,

  • od czego naprawdę zacząć,

  • i jak wdrożyć pierwszy prosty plan, który działa w prawdziwym życiu mamy.

 

 

Gdybym chciała wyceniać tę ofertę uczciwie i „książkowo”, mogłabym spokojnie ustawić cenę na:

339 zł

Ale nie chcę, żeby cena była dziś dla Ciebie przeszkodą.

Bo wiem, że najpierw musisz to sprawdzić na sobie.

 

 

Dlatego dzisiaj nie zapłacisz 339 zł. Nie zapłacisz 197 zł. Nie zapłacisz nawet 97 zł.

Dzisiaj możesz wejść do Resetu dla Przeciążonej Mamy za:

47 zł

 

 

Tak tylko 47 zł.

 

To mniej niż:

  • jedna przypadkowa paczka kosmetyków „na poprawę humoru”,

  • jeden nieprzemyślany zakup online,

  • albo kilka dni jedzenia „na szybko”, które i tak zostawiają Cię zmęczoną, głodną i sfrustrowaną.

 

A tutaj dostajesz coś, co może dać Ci dużo więcej:

spokój, kierunek i pierwszy prawdziwy ruch do przodu.

I co najważniejsze:

Nie ryzykujesz niczym.

Masz pełne 30 dni, żeby spokojnie przejść przez program i sprawdzić, czy właśnie tego potrzebowałaś.

 

Jeśli uznasz, że nie - odzyskasz swoje pieniądze.

© Anna Rup, Jogarnij się - Żadne treści nie mogą być kopiowane i/lub powielane bez zgody właścicielki strony/ Regulamin / Polityka Prywatności